Mała wielka zmiana świata

Zmiana całego świata byłaby rzeczą niezwykle trudną, mam więc tu oczywiście na myśli zmianę, jaką możemy wprowadzić w życiu małego niewinnego zwierzaka. Każdego roku, najczęściej w okresie świąt Bożego Narodzenia, zostaje porzuconych tysiące zwierząt. W tym okresie wiele osób wpada na genialny pomysł, że szczeniak czy mały kotek będzie idealnym prezentem dla małego dziecka. Jak się później okazuje, dzieci zainteresowane są nowym domownikiem tylko przez parę pierwszych dni, po czym opieka nad małym czworonogiem spada na dorosłych. Ci z kolei, często z braku czasu i chęci, pozbywają się problemu, oddając małego zwierzaka do schroniska, czy też, jeżeli są wyjątkowo bez serca – porzucają puchate maleństwo na ulicy.

Ludzie często nie mają świadomości, że stworzenie niebędące człowiekiem, również posiada uczucia – czuje i cierpi. Psy w szczególności strasznie przeżywają rozłąkę ze swoim panem. Zwykle codzienne wyjście do pracy urasta do miary psiej tragedii i każdy powrót opiekuna do domu powoduje radość porównywalną do spotkania po wieloletniej rozłące.

Jeżeli mamy sposobność i chęć, spróbujmy zmienić świat choć jednego porzuconego zwierzaka. Pojedźmy do najbliższego schroniska, rozejrzyjmy się wokół i wybierzmy tego jednego. Gwarantuję, że będzie to miłość od pierwszego wejrzenia. Następny krok to przygotowanie mieszkania pod naszego nowego członka rodziny. Wiadomo, że dom będzie wyglądał inaczej, w zależności od tego, czy zdecydujemy się na kota, czy psa. Zacznijmy więc od „mruczków”. Dla kotów najważniejsze jest ciepło i jedzenie. Kocie legowisko pod kaloryferem to połowa sukcesu, a jak do tego zapewnimy mu jeszcze „pełną michę, mruczek powinien wiedzieć, że dobrze trafił. Z psami sprawa wygląda podobnie, z tym że pies wymaga jeszcze regularnego wyprowadzania. Jest to znakomita mobilizacja dla leniuchów do wyjścia na spacer, a czasami również może posłużyć jako wymówka, by ulotnić się z miejsca, w którym nie chcemy zbyt długo przebywać. “Sorry, ale muszę już wracać – pies na mnie czeka” – Ile razy już to słyszeliście? Nie oszukujmy się, nie ma nic lepszego niż powrót do domu, w którym ktoś na Ciebie czeka.

Domowe zwierzaki uczą nas odpowiedzialności i cierpliwości, co bez wątpienia przyda nam się w przyszłości, gdy doczekamy się dziecka. Zwierzę nie ocenia, nie krytykuje – kocha bezwarunkowo. Następnym więc razem, jeżeli przejdzie nam przez myśl zakup kota czy psa z hodowli za znaczną kwotę, rozważmy wizytę w schronisku. Uratowany przed samotnością i zapomnieniem zwierzak z pewnością to doceni i będzie nam wdzięczny do końca swoich dni.